strona główna


jak psu zupa!


Madziunia, moja ukochana kuzynka złożyła mi wizytę w niedzielę coby zaprosic osobę mą skromną na wesele. No i super, pytanie tylko dlaczegóż przybyła z własną matką? Z nią bierze ślub? A może to dlatego że uroczystośc odbywa się w dniu matki? Pan młody mnie nie lubi czy jak? Nie znam się z nim za dobrze, widziałam go ze 3 razy w życiu, nie wymieniłam z nim pół słowa. Ale z madziunią też stosunki są mało rozwojowe od czasów dzieciństwa, kiedy to razem z jej bratem skutecznie zatruwaliśmy jej życie. Więc może po cóż to zaproszenie?
 Bo czeba. Należy się jak psu zupa! 
Nie omieszkała już w tym momencie przypomniec że już ja jako ostatnia się ostałam w stanie panieńskim i w zasadzie na weselu jestem niezbędna, bo któż będzie welon łapał? Także muszę byc, bo odmowa nie zostanie przyjęta. Partnera jeszcze nie zaczynam szukac, bo z moją krótkodystansowością mógłby nie dotrwac do końca maja. W kwietniu się zacznę zastanawiac. Na gwałt kulturalnego poszukiwac.

Dziadka poinformowałam o zaistniałym fakcie no i się oczywiście między skargami na wypróżnianie nie powstrzymał od pytania "a ty kiedy?". Słowo "singiel" wywołało w nim szczery uśmiech. Się rozbawił tak, jakby nie wiedział co to dla niego oznacza. A także dla jego syna i synowej. Wstyd! Wstyd w rodzinie! 

Śnił mi się dziś mój znienawidzony a do niedawna ulubiony Bogdan. I oczywista rzecz że musiałam na niego wpaśc. Serce robiło łuput łuput ale udawanie , że się nie znamy było jak najbardziej na miejscu. I chuj ci w dupę!


Tagi: ludzie gupie som
2012-02-13 18:58:37 skomentuj (0)