strona główna


no pacz!


Wczoraj los sprawił mi piątek 13-tego. 2 tygodnie za późno, ale kto wie. Może w takim razie 28 lutego zacznę obchodzic walentynki.
Z rana progi firmy przekroczył osobnik, który kiedyś musiał je przekroczyc, jednak odpychałam ten fakt od siebie jak najdalej. No ale przekroczył. Rozbił mnie na kawałki samą obecnością i poszedł. Nie poznał. Taka ma nadzieja. 
Potem upiekłam ciasto bez połowy składników, bo zapomniałam o nich zupełnie. Ale ciasto wyszło.
Następnie okazało się, że wypłata dopiero po weekendzie. I jebło wszytsko bo sobie już porządek w głowie przed urlopem 2-dniowym zrobiłam. Miały byc zakupy rozłożone na 3 raty żeby nie łazic jak muł. A tak dupa.

 I nawiązując do hitowych tekstów z oststnich tygodni, które choc odchodzą do lamusa, to we mnie wciąż budzą śmiech. Przesyłam mesydż. Otóż:

ja pacze a ty śpisz - to do kota
ja pacze a ty nie - to do pana z MPK
ty paczysz a ja udaje że nie pacze - to do innego pana z MPK
ja pacze, ty paczysz, ale razem paczec nie będziemy - to do bogdana
jak pacze to masz paczec też! to do Big Bear'a . też z MPK.


Tagi: mpk, spotkania trzeciego stopnia
2012-01-28 16:02:16 skomentuj (0)